Aktualności
Do pobrania
Czytelnia
Wyniki sondaży
Archiwum
Linki
Mapa strony
Klauzule RODO

 

-----------------------
TOLLE ET LEGE
Książki warte Twojego czasu
http://www.tolle.pl
------------------------

 

Miłość to piękne uczucie, prawda?
Otóż... nie prawda. Miłość jest piękna - to nie ulega wątpliwości, ale to nie jest uczucie. To coś znacznie głębszego...

           ... Gdyby to było tylko
uczucie, to przede wszystkim wszelkie przysięgi małżeńskie byłyby
kompletnie pozbawione sensu. Jak bowiem można komuś obiecać dozgonne
trwanie w jakimś uczuciu?

Miłość to coś znacznie głębszego niż uczucie. To przede wszystkich
konkretna postawa pragnienia dobra dla kogoś innego.

Piszę o tym dlatego, że dziś mamy dzień okrzyknięty wszem i wobec świętem
św. Walentego. Popularniej: Walentynki. Już od miesiąca gdzie nie
spojrzysz, tam wszędzie serduszka, przytulające się misie, czerwone
róże...

Nie chcę powiedzieć, że to coś złego. Sam bowiem zwyczaj tego święta jest
wyjątkowo sympatyczny. To dobra okazja, by obdarować swoją sympatię,
narzeczoną, żonę kwiatami czy sympatyczną kartką (ja taką dostałem :))

Jednak owo święto stało się strasznie skomercjalizowane. Zresztą -
niewielu pamięta, że 14 lutego przede wszystkim przypada święto Cyryla i
Metodego, patronów Europy, a św. Walenty jest z religijnego punktu
widzenia na drugim miejscu. Jednak nie w reklamach i mediach...

To, że ktoś chce na Walentym zarabiać, też nie jest niczym szczególnym.
Nie ma chyba takiej dziedziny życia, na której ktoś by nie zarabiał. I
nie widzę w tym nic złego - ludzkie potrzeby trzeba zaspokajać, a
zdecydowanie jestem przeciwny postrzeganiu pieniędzy jako źródła
wszelkiego zła.

Nie wiem tylko, gdzie dalej podążą reklamy, jeśli cała kampania reklamowa
Allegro w tym roku była skupiona wokół "grzesznych prezentów" na
walentynki. Czy naprawdę chcemy, by ta miła tradycja zaczęła kojarzyć nam
się z grzechem?

Chodzi tylko o jedną, prostą rzecz: aby tego nie spłaszczać, nie
umieszczać miłości w kategoriach serduszek, łzawych seriali
brazylijskich, ulotnych fantazji i chwil wzruszeń. To nie jest
najważniejsze.

Nie wiem, czy rzuciła Ci się już w oczy pewna rzecz, którą zauważam od
dłuższego czasu... Zwróć uwagę, jak kończy się większość filmów... On i
ona się całują (załóżmy, że tylko się całują) i postanawiają być razem -
happy end, napisy końcowe...

A co było dalej? Jakoś film nie ukazuje tego, co jest istotą miłości -
życia codziennego, trwania razem dzień po dniu. Hollywoodzka wizja
miłości zatrzymuje się tylko na początkowych chwilach wzruszeń
zakochanych. A potem? A potem, w drugiej części filmu najczęściej okazuje
się, że albo się rozstali, albo mają zamiar.

Może się mylę, ale wydaje mi się, że kluczem do prawdziwej miłości nie
jest szukanie w niej tylko miłych chwil. Na początku bowiem wszystkim
jest dobrze i miło - tak po prostu nasz organizm przeżywa zakochanie.
Kluczem jest nauczenie się kochać na co dzień, budować swój związek tak,
aby przetrwał kilkadziesiąt lat. Mimo wielu przeciwności losu.

A skąd wiedzieć, jak taki związek budować? Z pewnością jest to niełatwe,
a otaczający nas świat raczej w tym nie pomaga.

W ostatnim tygodniu przeczytałem dwie świetne książki na ten temat:

Dobra nowina o seksie i małżeństwie
http://www.tolle.pl/ksiazka/dobra-nowina-o-seksie-i-malzenstwie

oraz

Na rozdrożach miłości
http://www.tolle.pl/ksiazka/na-rozdrozach-milosci

Pierwsza z nich - napisana przez świeckiego w kapitalny sposób porusza
zagadnienie małżeństwa i współżycia seksualnego z punktu widzenia
Ewangelii. Sam jej tytuł jest dwuznaczny - "Dobra nowina", czyli
Ewangelia, a z drugiej strony "Dobra nowina", bo jest to nowina naprawdę
dobra. To, czego Biblia uczy o seksie i małżeństwie jest bowiem - wbrew
temu, co wielu myśli - naprawdę optymistyczne i radosne.

"Dobra nowina o seksie i małżeństwie" zbudowana jest w formie pytań i
odpowiedzi. Znajdziemy w niej odpowiedzi na zdecydowaną większość pytań
cisnących się człowiekowi na usta na ten temat, takich, jak np. dlaczego
powszechnie uważa się, że Kościół ma w pogardzie sprawy seksu, jak
również pytań o sprawy małżeństwa, rozwodu, seksu przed ślubem. Autor nie
unika też pytań mało poprawnych politycznie, jak np. o seks oralny czy
analny, pornografię czy masturbację. A wszystko jasno i konkretnie, bez
niepotrzebnego moralizatorstwa.

Autorem drugiej z książek jest kapłan, ks. Henri Caffarel. Studiując
psychologię, zawsze zastanawiałem się, dlaczego na zajęciach z
psychologii rodziny wykładowca, doktor psychologii, poleca książki tego
księdza, a nie jakiegoś autorytetu w dziedzinie psychologii. Teraz już
wiem. I gdy przeczytasz tę książkę, też będziesz wiedzieć. Głębi
przemyśleń ks. Caffarela nie znajdziesz bowiem u psychologów. W niezwykły
sposób łączy on bowiem sprawy duchowości z tematyką małżeńską.

Warto po te książki sięgnąć. Choćby po to, by przypomnieć, czym jest
prawdziwe budowanie miłości - tej prawdziwej, a nie chwilowych uczuć.

A wtedy walentynki stają się po prostu jeszcze jedną okazją ukazania, że
kogoś kochasz. I wcale nie jedyną i najważniejszą, jak chciałyby nam
wmówić te wszystkie reklamy...


Pozdrawiam serdecznie,

Paweł Królak

------------------------------
TOLLE ET LEGE
Książki warte Twojego czasu
http://www.tolle.pl
------------------------------


Dodaj komentarz, wszystkich (0):

 

 

Jesteś gościem na naszej stronie, aktualnie gości online 


Pozycjonowanie tej strony zapewnia Top Solutions.


Mapa strony