Aktualności
Do pobrania
Czytelnia
Wyniki sondaży
Archiwum
Linki
Mapa strony
Klauzule RODO

 

-----------------------
TOLLE ET LEGE
Książki warte Twojego czasu
http://www.tolle.pl
------------------------

 

Pieniądze, pieniądze, pieniądze
Do tych refleksji skłoniła mnie wypowiedź...

Pieniądze, pieniądze, pieniądze.


Chcę napisać o różnych pieniądzach. Słyszałem o różnych pieniądzach. Jest gruba kasa i nędzny grosz. Jest pieniądz konkretny, kasa do wzięcia, wdowi grosz, ostatni grosz, gorący pieniądz lub zamrożona gotówka. Są też rzeczy których nie chcemy za żadne pieniądze, choć niektórzy twierdzą że wszystko ma swoją cenę. Tych pieniędzy jest jeszcze dużo rodzajów. Od pewnego czasu zauważyłem jednak pewien podział najważniejszy – pieniądze normalne i brudne. Choć starożytni rzymianie mawiali, że pieniądz nie śmierdzi, to chyba się mylili. Te brudne pieniądze dla wielu śmierdzą, wielu ludzi wyczuwa je nieomylnie i z ogromnym wstrętem. Temat brudnych pieniędzy jest w ogóle wstydliwy.
Te wstydliwe, brudne i chyba śmierdzące pieniądze to te, które duża część użytkowników tego Forum ma w swoich kieszeniach. To pieniądze, które otrzymują rodzice zastępczy.
Dzieci mówią do was Mamo, Tato, Wujku i Ciociu a wy bierzecie pieniądze. Nie wstyd wam!!!. Chyba wstyd bo na tym Forum, gdy rodzic zastępczy mówi o tym śmierdzącym przedmiocie to zaczyna od słów „nie chodzi nam o pieniądze, ale...”, ”pieniądze nie są najważniejsze, ale...” itp.

Pieniądze, które mają w swych portfelach pracownicy domów dziecka oraz pracownicy pomocy społecznej, to normalne uczciwie i ciężko zapracowane pieniądze. Nikt nie ma do nich pretensji, że „zarabiają na dzieciach” choć właśnie za zajmowanie się tymi dziećmi otrzymują wypłaty. Tylko te nasze pieniądze takie brudne. Chciałoby się rzec małe i brudne.

Na szczęście mamy w naszym wspaniałym środowisku osoby, które czuwają nad naszą higieną i od czasu do czasu (ostatnio coraz częściej) z miłością napominają nas słowami: „Oni znowu o tych pieniądzach, znowu roszczenia, jak nie wiadomo o co im chodzi, to chodzi o pieniądze”. Wtedy rodzice zastępczy cichną onieśmieleni, że znów ci czyści poczuli unoszący się roszczeniowy smrodek.

Starałem się wychwycić, czym różnią się pierwsi od drugich, ci napominani od tych pouczających, roszczeniowi od tych „uczciwych”. Dostrzegłem kilka prawidłowości:
Napominają ci, którzy brzydzą się pieniędzmi, to oczywiste. To dżentelmeni, bo uważają ze nie powinno się rozmawiać o pieniądzach a już pieniądze w kontekście dzieci to oburzające. Ci dżentelmeni oczywiście zajmują się też zastępczym rodzicielstwem i to na jaką skalę, pomagają często tak wielu dzieciom, że aż się zliczyć nie da. Oczywiście oni zazwyczaj zajmują się tym zastępczym rodzicielstwem bez brania tych brudnych pieniędzy na czy też za dzieci. Jeśli już mają jakiś związek z pieniędzmi to na szczęście z tymi pachnącymi, czystymi. Bo przecież pieniądze na (za): szkolenie, wspieranie, opracowywanie, przekształcanie, restrukturyzowanie, organizowanie systemu, podnoszenie kwalifikacji, wdrażanie standardów, bardzo mądre analizowanie, budowanie zrębów itp. itd. to są czyste pieniądze (nie mylić z czystym interesem!). To są te niewstydliwe pieniądze. O nich można bez wstydu rozmawiać, pod warunkiem, że nie jest się dżentelmenem. Więc się o nich nie mówi.
Odnoszą wrażenie, że stopień wyczulenia na niemiły zapach roszczeń o pieniądze rośnie wraz z zasobnością portfela (wypełnionego tymi czystymi pieniędzmi ). Najogólniej podział na dobrych i złych w kontekście pieniędzy często podobny jest do podziału na zajmujących się „zastępczym rodzicielstwem” i zastępczymi rodzicami.

W naszym środowisku coraz więcej napominaczy, którzy bezinteresownie chcą nam pomóc, opracowując dla nas mnóstwo pomocnych rzeczy, a my z uporem maniaka zaczynamy dopominać się prawa, które zajmie się także pieniędzmi. Nie tylko na szkolenia i grupy wsparcia. Pieniędzmi dla rodziców zastępczych przeznaczonych na utrzymanie dzieci oraz pieniędzy stanowiących wynagrodzenie za wykonywanie pracy polegającej na opiece nad dziećmi. Nie dajmy się spychać w tym temacie poza margines uczciwości narzucany przez dżentelmenów i innych. Nie pozwalajmy by mieszano nasze relacje z dziećmi oraz pracę jaką wykonujemy. Tak jak nikt już nie kwestionuje, że choć lekarze zajmują się tak delikatną materią jak zdrowie i życie pacjenta, to należy się im godziwe wynagrodzenie za ich pracę.
Za wykonaną przez nas pracę należy się godziwe wynagrodzenie. Wynagrodzenie, które pozwoli na normalne utrzymanie naszych rodzin, które pozwoli opłacić studia naszych biologicznych dzieci. Za naszą miłość nikt nie jest nam w stanie zapłacić, może za wyjątkiem dzieci, które czasem to potrafią.

Od kilku lat stawki, które otrzymujemy na utrzymanie dzieci realnie maleją. To fakt znany chyba wielu osobom. Państwowe domy dziecka przepełnione, a rodzicielstwo zastępcze w coraz większym kryzysie. I tu wkraczają w akcję fachowcy, którzy próbują rozgryźć największą tajemnicę – dlaczego w Polsce (I Rumunii) nie udaje się to co normą jest w Europie. Dlaczego zastępcze rodzicielstwo nie chce się rozwijać. Co za licho? Dlaczego tak zła kondycja środowiska i dlaczego łatwiej otworzyć drogi dom dziecka niż umieścić dziecko w rodzinnej opiece zastępczej?
Pojawia się coraz więcej teorii i hipotez na ten temat:
1. Prawdopodobnie powodem jest brak kontroli w tychże rodzinach zastępczych?!
2. Zbyt mało jest też koordynatorów i terapeutów, którzy mogli by wytłumaczyć rodzinom zastępczym, dlaczego źle dobrano ich rodzinę do dziecka w aspekcie celowości działań systemu?!
3. Brak totalny standardów określających czym jest rodzina zastępcza, co skutkuje tym, że gdy nawet ktoś z wielką z miłością przyjmie dziecko do domu i radzi sobie z opieką i wychowaniem – to po pewnym czasie dopada go brak tożsamości i zrozumienia kim lub czym jest, bo przecież to nie zostało określone przez prawdziwych fachowców ?!
4. Bardzo ważnym czynnikiem blokującym rozwój zastępczego rodzicielstwa jest brak pieniędzy na szkolenie pracowników socjalnych, psychologów i pedagogów, którzy mogliby wytłumaczyć rodzinie dlaczego nie może udać się wychowanie dziecka i co zrobić by się z tym pogodzić nawet, gdy tak nie jest ?!
5. Wobec częstych konfliktów rodzin z PCPR-ami brak specjalistów, którzy fachowo i bezstronnie mogliby wytłumaczyć rodzinom, że jak się będą upierać przy swoim to dzieci będą oglądać na zdjęciach?!
W pewnych środowiskach pojawia się abstrakcyjna myśl, że może powodem zapaści w zastępczym rodzicielstwie jest także brak pieniędzy, ale myśl ta jest tak obrzydliwa, że strach o niej pisać. I wstyd.

W powyższym tekście użyłem słowa pieniądze 38 razy i wiele innych np.: wynagrodzenie, stawki, zarabianie itp. Jakie to obrzydliwe!!! Chyba jak jutro będę czytał ten tekst to powiem do siebie „mordo ty moja”.

Irek Kopania  rdd paczyna

Do tych refleksji skłoniła mnie wypowiedź, która pojawiła się na tym Forum „czy kasa tak wam przyćmiewa oczy, że nie widzicie krzywdy dzieci??” Zdanie skierowane do Andrzeja Olszewskiego ???!!!! To jest prawdziwa i niewyobrażalna niegodziwość!!!

Dodaj komentarz, wszystkich (1):

Barbara Wojda:
Też należę do tych obrzydliwych materialistów, bo już podczas przyjmowania trójki dzieci do domu niestosownie upominałam się o jakieś pieniądze na wyposażenie, bo powiedziano mi,że nie wiadomo, kiedy będą.Teraz też z mężem gadamy ciągle o pieniądzach, bo znowu brakuje nam do pierwszego. Przyjęliśmy do rodziny dzieci spokrewnione, więc musimy pracować, żeby przypadkiem nie żerować na dzieciach. Dorobić się więcej nie da, bo obowiązki domowe nie pozwalają, no i tak jakoś się ciągnie. Moja siostra została upomniana przez panią z MOPSu, że nie powinna była kupować pralki, bo ona będzie z niej korzystać, a pieniądze są na dzieci. Paskudna naciągaczka ta moja siostra!

 

 

Jesteś gościem na naszej stronie, aktualnie gości online 


Pozycjonowanie tej strony zapewnia Top Solutions.


Mapa strony